Wrzesień 2015

  • Wtorkowe popołudnie

    Popołudnie. Zwyczajne. Wtorkowe. Złote słońce wpada balkonowym oknem i odbija się w kieliszkach z różowym winem. Samolot przymierza się do lądowania. Pranie suszy się w salonie. Cisza. Niezmącona radiem ani telewizorem. Żadnych uchodźców, ataków terrorystycznych,…

  • Mój Paryż (nie) codzienny

    Nie wiem, jak to się dzieje, że tak łatwo się zapomina. O zachwycie, zadziwieniu, o tych pozytywnych ciarkach, skurczach i przyspieszonym biciu serca na widok kogoś lub czegoś. Hmmm, brzmi jak definicja zakochania? Zauroczenia? Pasji? Być może. Ale od tego…

  • W poszukiwaniu zaginionego czasu

    Dziś ostatnia odsłona wielkiego kiermaszu w Lille. Obiecuję 😉 Wiem, że jestem ostatnio nieco monotematyczna, ale nie mogłam się powstrzymać przed zaprezentowaniem Wam tego, czego przede wszystkim moje czujne oko wypatrywało wśród kilometrowych straganów i tysięcy figurek,…

  • Perfekcyjna pani domu, stare druki i mule, czyli Braderie de Lille 2015!

    To był weekend pełen wrażeń. Szalony, z punktu widzenia ograniczonych zasobów czasu, pieniędzy i sił. Ale dla chcącego nic trudnego, prawda? I w dwóch słowach – warto było! Okoliczności nie były zbyt sprzyjające. I ja, i Muszkieter musieliśmy iść…

  • Pérouges – zatrzymany czas

    Byłam tam wczesną wiosną, kiedy słońce zaczynało mocniej przygrzewać, a polny mlecz żółcił się na łąkach wokół miasteczka. Nie miałam pojęcia, co to za miejsce i dlaczego tam jedziemy, bo była to jedna z cyklu niespodzianek Muszkietera, tych…

O mnie

Paryż miałam w planach co najwyżej na… emeryturę. Ale życie uwielbia płatać figle. Przyjechałam do Paryża z miłości do mężczyzny, a zostałam z miłości do tego kraju. Dziś witam Was na moim lyońskim balkonie, przy stoliku oplecionym zapachem lawendy i z filiżanką aromatycznej kawy w dłoni. To moja prywatna café. Moje codzienne radości i smutki, zachwyty i zmagania z życiem na emigracji, roztrząsane przy małej czarnej. Zapraszam Was w (nie)codzienną podróż po Francji, podczas której Paryż będzie tylko jednym z przystanków.
Czytaj dalej

Listy z Francji

Zapisz się na newsletter Emigrantki

Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty