Emigracja

  • W poszukiwaniu normalności…

    Mój ukochany wrócił dziś do pracy. Ja mam jeszcze jeden wolny dzień. Próbuję sobie wyobrazić jutro. Układam myśli. Porządkuję głowę. Potrzebuję dziś Was. W obliczu wydarzeń ostatnich dni, fali napływających informacji o rosnącej liczbie…

  • Voyages ZEN, czyli o tym, jak francuskie koleje dbają o dobry nastrój pasażerów

    Wczoraj był jeden z pierwszych, prawdziwie jesiennych poranków. Zimno, wiatr szarpał parasole, deszcz chlapał nieprzyjemnie. No i ta ciemność: niebo zasnute całkowicie ciężkimi chmurami. Pasażerowie w pośpiechu i z ulgą wsiadali do pociągu. Ja też, czym…

  • Odkąd zmarł mój Dziadek…

    Odkąd zmarł mój Dziadek, Babcia, co roku, 1 listopada, zaprasza naszą całą rodzinę do siebie. Jest to jedna z najweselszych i najpiękniejszych imprez rodzinnych w ciągu roku. Bo tego chciałby Dziadek – powtarza nam zawsze Babcia.…

  • Halloween pod Paryżem

    Rozczaruję Was. Nie byłam wczoraj na żadnej halloweenowej imprezie ani też takowej nie organizowałam. Z ciekawością jednak obserwowałam Francuzów i ich przygotowania do wieczornej maskarady. A było na co popatrzeć – w metrze, na ulicach i sobotnich marché. Szczerze mówiąc to nie miałam…

  • Poznajmy się bliżej, czyli odpowiadam na pytania w ramach Liebster Blog Award!

    Słowem wstępu chciałabym się przyznać, bez fałszywej skromności, że ciągle uważam się za początkującą blogerkę, wszak niebawem minie dopiero pół roku, odkąd założyłam swoją stronę. A może i aż pół roku? Tym bardziej czuję się…

  • Wtorkowe popołudnie

    Popołudnie. Zwyczajne. Wtorkowe. Złote słońce wpada balkonowym oknem i odbija się w kieliszkach z różowym winem. Samolot przymierza się do lądowania. Pranie suszy się w salonie. Cisza. Niezmącona radiem ani telewizorem. Żadnych uchodźców, ataków terrorystycznych,…

O mnie

Paryż miałam w planach co najwyżej na… emeryturę. Ale życie uwielbia płatać figle. Przyjechałam do Paryża z miłości do mężczyzny, a zostałam z miłości do tego kraju. Dziś witam Was na moim lyońskim balkonie, przy stoliku oplecionym zapachem lawendy i z filiżanką aromatycznej kawy w dłoni. To moja prywatna café. Moje codzienne radości i smutki, zachwyty i zmagania z życiem na emigracji, roztrząsane przy małej czarnej. Zapraszam Was w (nie)codzienną podróż po Francji, podczas której Paryż będzie tylko jednym z przystanków.
Czytaj dalej

Listy z Francji

Zapisz się na newsletter Emigrantki

Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty