Karnawał w Annecy – Francuzi mają swoją własną Wenecję!

Marzyłam o tym, by tu wrócić. Po niespełna dwóch latach stało się to dużo prostsze niż kiedykolwiek wcześniej. Z Lyonu do Annecy mamy około 1,5 h drogi. Niesamowite!

Bliskość miejsc, które mnie zauroczyły, niegdyś tak odległych, a dziś na wyciągnięcie ręki  – robi na mnie ciągle ogromne wrażenie. Na wieść, że w Annecy zapowiada się karnawałowy weekend, mieliśmy wystarczająco dużo argumentów, by dłużej nie zwlekać i wrócić tam już teraz.

Annecy to miasto, które ma wszystko, co sprawia, że  romantyczne i mniej romantyczne dusze po prostu przepadają. Alpy przeglądają się tu w turkusowych wodach fantastycznego jeziora, a średniowieczne miasto z uroczymi mostkami i kanałami zatopionymi w zieleni i kwiatach tętni życiem na tarasach kawiarni i restauracji.

Francuzi są mistrzami w tworzeniu klimatycznych butików z własnym rękodziełem i lokalnymi produktami i widziałam ich już sporo, ale w Annecy nie potrafię przejść obojętnie obok absolutnie żadnej witryny. Do dziś pamiętam, jak oniemiałam, gdy weszłam do sklepu, którego ściany obwieszone były dziesiątkami cudownych, misternych zegarów, z wahadłami, kukułkami, ptaszkami i wszelkimi cudami, jakich świat nie widział. Stałam tam jak dziecko, które przestępuje po raz pierwszy progi sklepu pełnego kolorowych cukierków.

Tu cudo przyjechało ze mną z Annecy <3

Co robić w Annecy?

Moim zdaniem są przynajmniej 3 powody, dla których warto pojechać do Annecy.

Po pierwsze zgubić się w uliczkach starego miasta, zaglądać w każdy zaułek, dać się zauroczyć klimatycznym placom, kolorowym kamieniczkom, gwarowi tarasów kawiarnianych i kolorowym witrynom, pełnym rękodzielniczych cudów.

Wsłuchać się w szum wody, która przecina i faluje przez całe miasto, wpatrywać w wierzchołki gór na horyzoncie i lazur alpejskiego jeziora. Przystanąć na przutulnym placu Notre Dame, nad którym góruje biała fasada pięknego kościoła Notre Dame de Liesse i obserwować życie dziejące się tu pomiędzy pastelowymi domkami.

Po drugie wtopić się w karnawałowy tłum i podążać w rytm tej szalonej i barwnej parady. Następnie tropić przebierańców i zrobić sobie z nimi, lub tylko im, najbardziej kolorowe fotki, jakie można mieć. Uczestnicy tej maskarady chętnie pozują do zdjęć, tak dziennikarzom, jak i turystom. Stroje są bardzo różne, niektóre zachwycają, inne nieco przerażają. Jak dla mnie maski weneckie zawsze miały w sobie coś niepokojącego.

Po trzecie, po dniu intensywnych spacerów i wrażeń, znaleźć urocze miejsce, tuż nad kanałem, na tarasie resturacji, która serwuje lokalne dania i zamówić najsłynniejsze tutaj tartiflette z sabaudzkim serem. Jak to smakuje! Koniecznie na świeżym powietrzu, z widokiem na góry o zachodzie słońca i dźwiękiem szumiącej rzeki Thiou w tle! Można zemdleć z nadmiaru wrażeń i piękna.

Karnawał w Wielkim Poście?

Kilka lat temu zrobiliśmy sobie walentynkowy wypad do Dunkierki, która słynie z hucznych i barwnych karnawałów, trwajacych tu trzy miesiące. Impreza odbywała się również w czasie, gdy w Kościele Katolickim trwał Wielki Post. Moją pierwszą reakcją było zdziwienie: ale jak to tak? Karnawał w Wielkim Poście?

Dopiero po chwili rozmowy z moim M. dotarło do mnie, że heloł, jesteśmy w świeckiej Francji, a nie w katolickiej Polsce. Tutaj kalendarz imprez nie pokrywa się z kalendarzem żadnej religii, raczej oba współistnieją obok siebie. Po tym pierwszym zaskoczeniu dowiedziałam się o też o podobnej imprezie w Nicei, dlatego termin zabawy karnawałowej w Annecy przypadający na początek Wielkiego Postu już tym razem mnie nie zdziwił.

I to jest właśnie ogromna wartość życia w innym kraju i odmiennej kulturze – człowiek zaczyna patrzeć na świat i życie z zupełnie nowej perspektywy. Okazuje się np. że zwyczaj święcenia pokarmów na Wielkanoc to tylko polski zwyczaj, we Francji kompletnie nieznany, a w czasie Wielkiego Postu ludzie bawią się tak jak w każdym innym okresie roku. To, co miałam do tej pory za pewnik, okazuje się nim nie być.

A wracając do Annecy w karnawałowej odsłonie, niech resztę dopowiedzą zdjęcia.

*******************************************Witaj!********************************************

Cieszę się bardzo, że odwiedziłe(a)ś mój blog!

Napracowałam się przy tym tekście, więc będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz jakiś ślad swojej obecności: komentarz, like lub udostępnisz dalej znajomym, którym może się ten artykuł spodobać.

Dla Ciebie to tylko sekunda, a dla mnie sygnał, że moja praca miała sens!

Dziękuję! <3

0 comments
1 like

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O mnie

Paryż miałam w planach co najwyżej na… emeryturę. Ale życie uwielbia płatać figle. Przyjechałam do Paryża z miłości do mężczyzny, a zostałam z miłości do tego kraju. Dziś witam Was na moim lyońskim balkonie, przy stoliku oplecionym zapachem lawendy i z filiżanką aromatycznej kawy w dłoni. To moja prywatna café. Moje codzienne radości i smutki, zachwyty i zmagania z życiem na emigracji, roztrząsane przy małej czarnej. Zapraszam Was w (nie)codzienną podróż po Francji, podczas której Paryż będzie tylko jednym z przystanków.
Czytaj dalej

Listy z Francji

Chcesz otrzymywać listy z Francji? Wpisz poniżej swój adres email, zapisz się do newslettera.

Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty
ad